Wpisy z okresu: 10.2011

Nowy Lider

2 komentarzy

Działające w konspiracji Zielone Komitety wybrały nowego przywódcę (w miejsce zamordowanego Muammara al-Kaddafiego) – został nim Saif al-Islam al-Kaddafi.
Saif al-Islam przebywa obecnie w Libii i koordynuje działania zbrojne przeciwko okupującym niemalże cały kraj zbrojnym grupom przestępczym z Bengazi, Misraty i Gór Nafusa, oraz natowskim najemnikom. Nowy przywódca Libijczyków skontaktował się telefonicznie z syryjską telewizją al-Raji i potwierdził chęć dalszej walki aż do ostatecznego zwycięstwa.
Na reakcję NRL nie trzeba było długo czekać – przedstawiciele Rady zwrócili się do NATO o wydłużenie „misji” sojuszu do końca listopada (ma skończyć się 31 października). Świadczy to wymownie o tym, że wojna w Libii trwa w najlepsze.


Saif al-Islam al-Kaddafi z żołnierzami

Safia al-Kaddafi, żona przywódcy Libijczykół Muammara Kaddafiego ogłosiła, że jest dumna ze swojego męża i synów, którzy mieli dość odwagi żeby bronić Libii przed agresją kilkudziesieciu państw. Zaapelowała również do ONZ o dokładne zbadania mordu na jej mężu i synu i osądzeniu ich oprawców.
Safia przebywa w Algierii, której rząd odmówił wydania NRL rodziny M. Kaddafiego.

20 października, na obrzeżach miasta
Syrta w północnej Libii samoloty NATO brutalnie gwałcąc prawo
międzynarodowe zbombardowały kolumnę (11?) samochodów osobowych,
którymi przemieszczali się członkowie rządu Libijskiej
Dżamahiriji Ludowo – Socjalistycznej, oficerowie i żołnierze
libijskiej armii, oraz nieformalny przywódca narodu – Muammar
al-Kaddafi.

Jak podały światowe media kilka
pojazdów zostało zniszczonych, inne uszkodzone. Osoby próbujące
opuszczać płonące wraki (w tym wielu rannych) dostały się pod
ostrzał zbrojnych band z Misraty. Muammar Kaddafi, z grupką
ocalałych osłonił się – wykorzystując jedyną przeszkodę
terenową – betonowy przepust, skąd ogniem odpowiedziano
strzelającym marionetkom NATO. Jednak widząc ginących kolejnych
żołnierzy i beznadziejność sytuacji oraz mając świadomość jak
bardzo potrzebny jest udręczonemu wojną narodowi libijskiemu ranny
Muammar Kaddafi postanowił złożyć broń. Wraz z nim w ręce
rebeliantów dostali się m.in. szef Rady Bezpieczeństwa –
al-Mu’tassim Billah al-Kaddafi (syn Muammara Kaddafiego) i minister
Obrony Narodowej Libii Abubabr Junes. Nie wiadomo czy pojmano ich w
różnych miejscach, czy też po prostu zostali rozdzieleni przez
terrorystów.

Dalszy bieg wydarzeń ustalić możemy
na podstawie zamieszczonych w internecie filmów nagranych na miejscu
kaźni przez natowskie pacynki. Muammar Kaddafi został tuż po
pojmaniu skatowany, następnie oprawcy wciągnęli go na ciężarówkę
i powieźli w stronę najbliższej zbrojnej bandy. Po dotarciu na
miejsce, libijski Przywódca został ściągnięty z samochodu,
skatowany przez grupę uzbrojonych przestępców a następnie
wielokrotnie postrzelony. Konającego ponownie wciągnięto na
ciężarówkę i powieziono do Syrty (mimo że tuż obok stała
karetka pogotowia). Prawdopodobnie w drodze M. Kaddafi zmarł, gdyż
na zdjęciach i filmach z Syrty sprawia już wrażenie martwego. W
mieście potwornie okaleczone zwłoki przywiązano do ciężarówki i
przeciągnięto ulicami, dzięki czemu inni członkowie zbrojnych
gangów mogli się nad nim pastwić. Po upływie nieokreślonego
czasu doczesne szczątki Największego z synów Libii powieziono do
Misraty, gdzie w chłodni został wystawiony na widok tamtejszych
bandytów. 

Prolog: schwytany

FILM

I akt: oddany w łapy bandytów

FILM

II akt: katowany

FILM

III akt: nadchodzi koniec cierpień…

FILM

IV akt: zdobycz wieziona na triumf

FILM

Epilog: …

Zupełnym kłamstwem okazała się
wersja śmierci Lwa Pustyni przedstawiona przez marionetkowy rząd
Libii – miał zginąć w wymianie ognia między rebeliantami a
lojalistami.

Mutassim al-Kaddafi (ranny) został
przewieziony przez swoich przyszłych oprawców do jakiegoś
mieszkania (w Syrcie?) gdzie pastwiono się nad nim a następnie
zastrzelono.

Mutassim Kaddafi w niewoli

FILM

Mutassim Kaddafi zamordowany

FILM

Śmierć spotkała także Abubabra
Junisa i innych wziętych do niewoli, ale w tej sprawie brak
jakichkolwiek informacji.

Konwencja Genewska o Traktowaniu jeńców
wojennych
z dnia 12 sierpnia 1949 roku stanowi:

„Art. 4. A. Jeńcami wojennymi w
rozumieniu niniejszej Konwencji są osoby, które znalazły się we
władzy nieprzyjaciela, a należą do jednej z następujących
kategorii:
1) członkowie sił zbrojnych Strony
w konflikcie, jak również członkowie milicji i oddziałów
ochotniczych, stanowiących część tych sił zbrojnych;

2) członkowie innych milicji i
innych oddziałów ochotniczych, włączając w to członków
zorganizowanych ruchów oporu, należących do jednej ze Stron w
konflikcie i działających poza granicami lub w granicach własnego
terytorium, nawet jeżeli terytorium to jest okupowane (…)”

„Art. 12. Jeńcy wojenni znajdują
się we władzy mocarstwa nieprzyjacielskiego, a nie we władzy
poszczególnych osób lub oddziałów wojskowych, które wzięły ich
do niewoli. Niezależnie od istniejącej odpowiedzialności
indywidualnej, za traktowanie jeńców wojennych odpowiada mocarstwo
zatrzymujące.”

„Art. 13. Jeńcy wojenni powinni być
zawsze traktowani w sposób humanitarny. Wszelkie bezprawne działanie
lub zaniechanie ze strony Mocarstwa zatrzymującego, powodujące
śmierć lub poważne zagrożenie zdrowia jeńca wojennego
znajdującego się w jego władzy, jest zakazane i uważane będzie
za ciężkie naruszenie niniejszej konwencji.”

Ponieważ każde naruszenie
międzynarodowego prawa wojennego jest zbrodnią wojenną, za taką
bez wątpienia należy uznać ohydny mord popełniony na Muammarze
Kaddafim i jego Towarzyszach przez siepaczy przewodniczącego NRL
Mustafy Dżalila. Na społeczności międzynarodowej spoczywa
obowiązek zabrania w tej sprawie głosu i podjęcia wszelkich starań
aby osoby sprawujące obecnie władzę w Libii poniosły karną
odpowiedzialność za tę zbrodnię.

Niebawem skomentujemy wydarzenia, które
miały miejsce po zabójstwie Muammara Kaddafiego, jego syna i innych
Towarzyszy.

Publikujemy przesłanie dowódcy obrony Syrty – Mu’tasima al-Kaddafiego, opublikowane w odpowiedzi na rozpowszechnainie przez „n”TC pogłosek o jego pojmaniu.

Wiadomość od Al-Mu’tasima Billaha Al-Kaddafiego w
przeddzień Wielkiego Powstania: wzywamy do światowej rewolucji.


Ludu całego świata!

Wróg jest w odwrocie.

Ruch oporu, którego nie widzi i którego działań nie potrafi
przewidzieć, wzbudza w nim przerażenie.

Teraz to my wybieramy kiedy, gdzie i jak uderzyć. I tak jak nasi
przodkowie wzniecili pierwszy ogień cywilizacji, tak my teraz na
nowo pokażemy co oznacza słowo „podbój”.

Dzisiaj
piszemy nowy rozdział w sztuce miejskiej walki partyzanckiej.

Nie
potrzebujemy ani broni, ani żołnierzy. Mamy ich pod dostatkiem.

Wzywamy
Was do stworzenia światowego frontu przeciwko wojnie i NATO. Frontu,
którym będą dowodzili ludzie mądrzy. Frontu, który przyniesie
zmianę, nowy porządek i nowe instytucje, które zastąpią te,
które się skompromitowały. WZYWAMY DO ŚWIATOWEJ REWOLUCJI.

Ludu
całego świata!

Te
słowa pochodzą od tych, którzy walczą o przetrwanie pod ogniem
zbrodniczych i zmasowanych bombardowań NATO.

O naszym położeniu nie donoszą Zachodnie korporacyjne media.

Jesteśmy po prostu ludźmi, którzy wybrali zasady ponad strach.

Padliśmy ofiarą przestępstw, sankcji, masowych zbrodni i grabieży,
które uznajemy za prawdziwą broń masowego rażenia.

Trwaliśmy tygodnie i miesiące w rozpaczy i agonii, podczas gdy
przeklęte ONZ handlowało zyskami z naszej ropy naftowej w imię
„ochrony cywilów”.

Ponad 60 000 niewinnych poniosło śmierć, czekając aż pojawi się
światło w tunelu bez końca, ratunek dla naszego kraju przed
kolonizacją i rabunkiem naszych bogactw.

Po tych zbrodniach, dokonanych w Libii przez rządy Francji i
Wielkiej Brytanii, sami zdecydowaliśmy się wybrać nasza
przyszłość.

Będzie to przyszłość każdej walki wyzwoleńczej i ruchu oporu w
historii ludzkości.

Jest naszym obowiązkiem oraz prawem odpowiedzieć zbrojnie przeciwko
siłom kolonizatorów i uznać ich narody za moralnie i gospodarczo
odpowiedzialne, za to, co ich wybrane rządy zniszczyły i ukradły
na naszej ziemi.

Nie przekroczyliśmy oceanów i mórz po to, aby okupować Francję
czy Wielką Brytanię. To nie my spowodowaliśmy europejski kryzys
gospodarczy, który próbuje się złagodzić poprzez kradzież
naszych bogactw.

Kryminaliści usiłowali ukryć swoje prawdziwe plany zdobycia
kontroli i zmonopolizowania surowców energetycznych świata w
odpowiedzi na zagrożenie, jakie płynie z rosnącej potęgi Chin
oraz silnej, zjednoczonej Afryki.

Ironią jest to, że właśnie Libijczycy ponoszą pełen ciężar
tego ogromnego i stale pogłębiającego się konfliktu w imieniu
reszty śpiącego świata!

Nie potrzebujemy ani broni ani żołnierzy. Mamy ich pod dostatkiem.

Wzywamy
Was do utworzenia światowego frontu przeciwko wojnie i NATO. Frontu,
którym dowodzić będą ludzie mądrzy. Frontu, który przyniesie
zmianę, nowy porządek i nowe instytucje, które zastąpią te,
które się skompromitowały.

Zaprzestańcie
interesów z Francją, USA, Wielką Brytanią, Katarem i
Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Zmniejszcie lub zrezygnujcie z
konsumpcji ich produktów i propagandy. Połóżcie im kres, zanim
oni zniszczą cały świat.

Uczcie
tych, którzy mają wątpliwości co do prawdziwej natury tego
konfliktu.

Nie
wierzcie w kłamstwa korporacyjnych mediów.

Straty
ich sił specjalnych na ziemi libijskiej i ich libijskich marionetek
są znacznie większe, niż przyznają. Gdybyśmy tylko mieli więcej
kamer, żeby pokazać światu ich prawdziwą klęskę. Wróg jest w
odwrocie. Boi się ruchu oporu którego nie potrafi dostrzec ani
przewidzieć.

To my wybieramy kiedy, gdzie i jak uderzyć. I tak jak nasi
przodkowie wzniecili pierwszy ogień cywilizacji, tak my teraz na
nowo pokażemy co oznacza słowo „podbój”.

Dzisiaj
piszemy nowy rozdział w sztuce miejskiej walki partyzanckiej.

Wiedzcie,
że pomagając Libiczykom pomagacie sobie, gdyż jutro może
przynieść wam takie samo zniszczenie. Ten konflikt to nie jest
lokalna wojna.

Pomaganie
Libijczykom nie oznacza robienia nowych interesów z Francją, USA,
Wielką Brytanią, Katarem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.

Izolujcie
ich.

Świat
nie może pozostać zakładnikiem ich kontroli nad ONZ, która służy
do ukrywania ich zbrodni i rozbojów.

Złapiemy
ich w pułapkę, tutaj w Libii, która będzie pochłaniać ich
zasoby, siły ludzkie i wolę walki.

Sprawimy,
że będzie ich to kosztowało co najmniej tyle, ile ukradli. Jak nie
więcej.

Przeszkodzimy
im i zatrzymamy przepływ skradzionej nam ropy naftowej, sprawiając,
że ich strategie okażą się przestarzałe.

Im
szybciej narodzi się światowy ruch rewolucyjny, tym szybciej
upadną.

Żołnierzom
NATO mówimy „Wracajcie do domów, do waszych
rodzin i ukochanych. To nie jest wasza wojna. Nie walczycie za
Libię.”

A Sarkozemu i Cameronowi odpowiadamy: to wasze dzieło, którego my
się nie spodziewaliśmy.

Czy macie jeszcze jakieś wyzwania zanim spotka was koniec?

AL-MU’TASIM
BILLAH AL-KADDAFI

[przetłumaczył: Bie]

Mutasim Kaddafi wśród żołnierzy na linii frontu

Jak wspominaliśmy wcześniej 14 X  został wyznaczony jako dzień zielonego oporu w Libii. Całym krajem wstrząsnął bunt, który unaocznił wszystkim wolę oporu Libijczyków przez ponowną kolonizacją. Ze względu na ścisłą blokadę informacyjną stosowaną przez „n”RL, oraz kłamliwą propagandę szerzoną przez światowe media brakuje nam informacji odnośnie dokładnego przebiegu wydarzeń. Dopiero po trzech dniach udało się nam ze szczątkowych informacji ułożyć jako taki obraz tego buntu.

Syrta: nieprzyjaciel szturmujący centrum i pewien rychłego zwycięstwa został odrzucony nagłym i zdecydowanym kontratakiem obrońców., którzy zostali zmuszeni do wycofania się w dużym nieładzie, unosząc wielu zabitych i rannych. Obroną oblężonego miasta w dalszym ciągu kieruje al Mu’tasim Billah al-Kaddafi, ten sam, który miał zostać złapany przez rebeliantów – jest to kolejny dowód na to komu należy w tej wojnie informacyjnej ufać.



Oto w jakim stanie bandyci uciekają z centrum Syrty

Trypolis: w mieście doszło z jednej strony do licznych manifestacji zwolenników Dżamahiriji, z drugiej zaś do bardzo silnych walk z okupującymi miasto zbrojnymi bandami. Terroryści ponieśli w stolicy ciężkie straty próbując zdławić opór lojalistów.


Pojazd bojowy marionetek NATO (pickup z przyspawanym podwójnie sprzężonym działkiem przeciwlotniczym) zniczony przez lojalistów 14 X w Trypolisie



Mieszkańcy Trypolisu manifestują swe poparcie dla Muammara Kaddafiego




Walki w dzielnicy Abu Salim
w Trypolisie

Bandy spod znaku „n”RL zostały przepędzone z kilku mniejszych miast,
m.in. Gharyan i Badr (film z wyzwolenia Badr był wcześniej
prezentowany).
Libijczycy wszędzie manifestowali swe poparcie dla dowodzącego obroną kraju rzed najeźdźcami Muammara al-Kaddafiego.



Libijscy żołnierze odtwarzający na swoich pojazdach przemówienie płk Kaddafiego wzywające ich rodaków do walki

Powstanie w Libii?

2 komentarzy

Jak twierdzą źródła rządowe na terenach okupowanych przez podległe „n”RL formacje zbrojne wybuchło powstanie. Do manifestacji i walk dojść miało w szeregu libijskich miast. Część z nich miała zostać według tych źródeł wyzwolona. Jak na razie nie udało się potwierdzić tych informacji
Pewnym jest jedynie, że 14 października od pewnego czasu zapowiadany był jako Dzień Oporu przeciwko marionetkom NATO.
Poniżej przedstawiamy nagranie przedstawiające libijskich lojalistów, ktorzy dzisiaj w mieście BADR (przy granicy z Tunezją) zerwali z masztu przekaźnika flagę obalonej  w 1969 roku libijskiej monarchii i ponieźli zielone światło rewolucji w głąb kraju.

Ze względu na wagę wiadomości z dnia dzisiejszego, nie będziemy szerzej omawiać wydarzeń z kilku ostatnich dni.
Ograniczymy się do znakomitego nagrania z 10 X z walk o Bani Walid. Nagranie przedstawia uzyskane przez obrońców miasta bezpośrednie trafienie w pojazd libijskich rebeliantów.

Agresja NATO na Libię rozpoczęła się
pod pretekstem ochrony ludności cywilnej przed wojskami rządowymi,
które według państw imperialistycznych miały w walce z
uzbrojonymi bandami przeprowadzać ostrzał artyleryjski i rakietowy
celów, bez należytego rozpoznania, czy w strefie rażenia nie
znajdują się cywile. Warto zauważyć że jeżeli w ogóle
przypadki takie miały miejsce, to były one incydentalne i
dochodziło do nich jedynie w sytuacji, gdzie dla bezpieczeństwa
ogólnego należało w jak najkrótszym czasie rozbić oddziały
terrorystów, zagrażające wszystkim i wszystkiemu w okolicy.
Tymczasem w chwili obecnej sterowane przez NATO marionetki spod znaku
NRL dokonują z nieopisaną brutalnością gwałtów na prawie
wojennym znacznie poważniejszych niż incydenty z udziałem wojsk
rządowych. Ośrodki oporu atakowane są ogniem artylerii lufowej i
rakietowej bez jakiejkolwiek próby podjęcia kierowania ogniem.
Dodatkowo bardzo licznie wykorzystuje się środki walki, których
siła rażenia nie opiera się nie na precyzji, ale na rażeniu
powierzchniowym. Artyleria rakietowa, stworzona do prowadzenia ognia
pośredniego posiada zarówno dedykowany osprzęt celowniczy, jak i
instrukcje i tabele pozwalające dosyć precyzyjnie wyliczyć w
którym miejscu upadnie wystrzelony pocisk – o takich udogodnieniach
nie ma mowy przy wykorzystywaniu do tej formy prowadzenia ognia
środków niekierowanych zgodnie z instrukcją przygotowanych do
strzelania na wprost. Zatem w momencie kiedy dedykowane dla
śmigłowców i samolotów wyrzutnie niekierowanych rakiet powietrze
- ziemia, czy też granatniki przeciwpancerne RPG-7 i inne
wykorzystuje się dla ostrzeliwania takiego celu jak miasto, nie ma
możliwości wyliczenia nawet w przybliżeniu miejsca upadku pocisku.
Wykorzystujący to uzbrojenie muszą zdawać sobie sprawę, że
ofiarami ostrzału padają głównie osoby przypadkowe

Od kilku tygodni celem tych
barbarzyńskich ataków, nastawionych na wyniszczenie stało się
nadmorskie miasto w środkowej Libii – Syrta. Ponieważ zdjęć z
wykorzystania rakiet lotniczych w formie artylerii rakietowej jest
tak dużo że nie ma sensu zapychać nimi strony ograniczymy się do
fotografii przedstawiającej wykorzystanie do ognia pośredniego
granatnika przeciwpancernego.

Terrorysta ostrzeliwuje Syrtę z granatnika RPG-7
Poniżej prezentujemy nagranie
przedstawiające, jaki los ze strony obrońców ludności cywilnej
spotkał dzieci z Syrty.

Awaria strony

1 komentarz

Udało się przywrócić stronę do normalności po poważnej awarii, która miała miejsce kilka dni temu.
Nie wiemy czy był to przypadkowy błąd serwisu blog.pl, czy też zamierzone działanie mające na celu uciszenie zielonejlibii.
Za utrudnienia przepraszamy.

REDAKCJA

Wojna w Libii trwa.
W pierwszym tygodniu października walki toczyły się we wszystkich regionach kraju: przede wszystkim w oblężonych miastach Syrta i Bani Walid, jak również w całej Trypolitanii, na pustyniach południowej Libii a nawet w Cyrenajce.
W niemal doszczętnie zniszczonej przez ostrzał artyleryjski i rakietowy oraz bombardowania Syrcie walki przeniosły się bliżej centrum miasta, gdyż atakującym rebeliantom spod znaku NATO udało się uchwycić część przedmieść, z przewagą trudniejszej do obrony zabudowy jednorodzinnej. Broniące się w mieście oddziały wojskowe wsparte przez ochotników prowadzą obronę aktywną – poniżej przedstawiamy film nakręcony przez żołnierzy Dżamahiriji tuż po zwycięskiej potyczce, gdzie w zasadzkę udało się wciągnąć uzbrojoną bandę z Bengazi, która kolumną samochodów terenowych próbowała wedrzeć się do miasta z pomocą dla walczących na przedmieściach innych grup przestępczych. Wrogi oddział został doszczętnie rozbity.

W Trypolitanii największym ośrodkiem oporu pozostaje Trypolis, gdzie nieustannie dochodzi do potyczek lojalistów z przybyłymi z Bengazi, Misraty i Gór Nafusa siłami okupacyjnymi. W ataku ranny został tzw. wojskowy gubernator miasta, czyli dowódca sił okupacyjnych w stolicy, znany międzynarodowy terrorysta – Abdelhakim Belhadż, który jak podały agencje został przewieziony na leczenie do Włoch. Do poważnych walk doszło także w mieście Zuwarra, gdzie po za starciami ruchu oporu z uzbrojonymi bandami dokonano również sabotażu w wielkiej rafinerii ropy naftowej, która prawdopodobnie będzie musiała conajmniej ograniczyć wysyłanie ropy naftowej do państw, które wywoławszy wojnę domową w Libii i obróciwszy kraj w gruzy próbują teraz dokonać grabieży jego zasobów.
Na południu Libii walki toczą się między innymi w okolicy miasta Gadamesz, położonego przy granicy z Algierią i Tunezją. Tam działalność prowadzą głównie Tuaregowie, w grupach liczących ok. 30 do 50 bojowników. Ataków na zbrojne bandy dokonują tak w samym mieście, jak i w jego okolicy.
Co szczególnie interesujące, opór tli się także w samym mateczniku libijskich ugrupowań terrorystycznych – Cyrenajce, gdzie walki wybuchły w Dernie, al Baidzie, jak i samym Benghazi, gdzie coraz częściej widać na ulicach ludzi z zielonymi opaskami na rękach.


  • RSS