Mimo wszelkich znaków świadczących tu temu i załamaniu ducha wśród licznych zwolenników (nie ominęło to naszej redakcji) siły postępu w Libii nie złożyły broni. Ostatnie dni przyniosły nam dowód, że naród libijski, nad którego stworzeniem przez tyle lat pracował Muammar al Kaddafi nie podporządkował się marionetkowemu rządowi.

Obecnie coraz więcej znaków świadczy o tym, że wiele grup zbrojnych i plemiennych milicji zdając sobie sprawę z faktu iż w pojedynkę nie mają szans w walce z wspieranym przez zachodnie mocarstwa reżimem z Bengazi. Grupy te obecnie garną się pod zielony sztandar gotowi wskrzesić Libijską Arabską Dżamahiriję Ludowo – Socjalistyczną.
Poniżej przedstawiamy oświadczenia dwóch grup zbrojnych walczących pod sztandarem Dżamahiriji.

2 lutego 2013 – oświadczenie bojowników z Syrty

4 lutego 2013 – Święty Ruch Wyzwolenia Libii

Coraz częściej także dochodzi do takich zdarzeń

Dywersja

 

Tym razem powracamy z naszymi wiadomościami na stałe!

Redakcja

20 lipca w rejonie Kasr Ben Achir stolicy Libii doszło do zbrojnej potyczki pomiędzy batalionami El Fateh i Zenten. Jest to element walki o władzę w obozie post-NRLowskim.
Drogi prowadzące z Trypolisu do Tarhuny i rejonu Qasr Ben Gachir zostały zamknięte.
Do starć zbrojnych z użyciem ciężkiej broni doszło w mieście Sabha. Doszło tam również do silnej ekslpozji, ale brak informacji jakie były jej przyczyny.
W Jadou starli się członkowie plemienia Warchfana ze zbrojnymi ugrupowaniami reżimu w Bengazi. Zginął jeden Warchfana, rannych zostało 3 uzbrojonych bandytów.

Więcej pytań niż odpowiedzi…


2012 – wojna trwa.

Jedyne co można powiedzieć w chwili obecnej ze 100 % pewnością, to to że w Libii trwa wojna domowa. Walcząze sobą poszczególne plemiona, klany i rywalizujące zbrojne milicje. Pozycja marionetkowego rządu jest słaba. Trudno powiedzieć jaką rolę w tym odgrywają ugrupowania próbujące restytuować  Libijską Dżamahiriję. Pewnym jest że działają w stolicy klanu Warfalla – Bani Walid, oraz w Fezzanie gdzie wspierają oddziały plemienia Tubu. Staramy się obserwować sytuację i wszystkie spostrzeżenia opisywać.

Zielony opór ciągle daje o sobie znać.


Nastroje wciąż panują dobre.

Pod spodem garść informacji z lipca.
Od początku miesiąca walki toczą się m.in. w Fezzanie, i w okolicach Kufry, gdzie zbrojne ugrupowania z Bengazi od miesięcy próbują zdławić rebelię plemienia Tubu, silnie wspieranego przez zbrojne oddziały wierne Dżamahiriji. Kolejnym obszarem krwawych starć są ziemie plemienia Warfalla, szczególnie rejon Bani Walid. Wg rosyjskiej, anglojęzycznej stacji telewizyjnej RT w walkach w dniach 1-4 lipca zginęło w Libii conajmniej 150 osób. (źródło: RT)
2 lipca do zbrojnych starć doszło w Trypolisie, głównie na drodzę do lotniska, pomiędzy wysiedlonymi mieszkańcami miasteczka Tauerga a zbrojnymi bandami z Misraty. Mieszkańcy Tauergi tradycyjnie wierni są zielonej fladze. (źródło: Algeria-ISP)

Nawet w tak trudnej sytuacji Libijczycy nie tracą ducha.

3 lipca w rejonie Salmani nieopodal Bengazi doszło do zamachu bombowego na jednego z dowódców zbrojnego powstania z 17 lutego – Ahmeda Barnaoui. Jego samochód eksplodował na podjeździe domu. Ahmed Barnaoui nie odniósł obrażeń. (źródło: Algeria-ISP)
7 lipca na trasie pomiędzy miastem Mizdah a Misratą uprowadzono dwóch dziennikarzy (reporter Abdelqadir Fassouk i kamerzysta Yusuf Bad) mającej siedzibę w Misracie reżimowej stacji telewizyjnej Tobacts TV. Według nieoficjalnych informacji są oni przetrzymywanie w Bani Walid, a za ich uwolnienie wysunięto rządania zwolnienia więźniów politycznych przetrzymywanych przez zbrojne gangi w Misracie. Owi dziennikarze mieli kręcić materiał o odbywającej się w tym dniu w Libii wyborczeh farsie, zbojkotowanej przez większość mieszkańców. Reżim w Bengazi zareagował we właściwy dla siebie sposób i zagroził pacyfikacją regionu. (źródło: Libyan FreePress)


W rejonie Bani Walid oddziały plemienia Warfalla mężnie stawiają czoła napastnikom.


Według zachodnich mediów „wybory” w Libii wygrała marionetkowa partia kierowana przez Mahmuda Dżebrila. Warto w tym miejscu zauważyć, że wybory nie odbyły się na całym terytorium Libii, lecz tylko w regionach, które panujący reżim uznał za względnie bezpieczne, a i tam (jak w Bengazi) doszło do licznych ekscesów, takich jak demolowanie lokali wyborczych, wynoszenie urn, palenie kart, itd. Wyborom nie przygladali się obserwatorzy międzynarodowi. Takiego teatru nie odważyli się nawet przeprowadzić Amerykanie w Iraku.

Z uwagi na – jak się ukazało – ogromne zainteresowanie tematem postanowiliśmy wznowić nadawanie.
Głód wieści z ogarniętej wojną Libii okazał się bardzo duży, a pewne strony internetowe serwują nam zakłamany, przekolorowany obraz sytuacji.
ZielonaLibia pragnie przekazywać informacje prawdziwe, a nie tanią propagandę na potwierdzenie której nie ma żadnych dowodów. W nocy należy spodziewać się pierwszej garści informacji.
Czołem!

Redakcja

12 lutego, po krótkiej lecz intensywnej wymianie ognia pomiędzy służbami bezpieczeństwa reżimu z Bengazi, a bojownikami libijskiego ruchu oporu udało się wyzwolić centrum miejscowości Kafra. Kilka godzin dłużej broniły się komenda policji i komisariat. W starciach śmierć znalazł m.in. dowódca stacjonujących w Kafrze oddziałów nRT Mohamed Bouemira oraz jeden z jego ludzi, 12 zostało rannych. Żaden z bojowników ruchu oporu nie zginął – jedynie kilku odniosło rany.
13 lutego zbuntowani mieszkańcy opanowali siedzibę miejscowych władz podporządkowanych nRT. Z Trypolisu wyruszyła kolumna pojazdów z ubzrojonymi bandytami dla spacyfikowania tego ogniska oporu. Miasto zbombardowały samoloty nRT, kilku cywilów odniosło rany. 13.02. liczba zabitych marionetek wyniosła 7 przy 20 rannych.
14 lutego wokół miasta grupowały się siły nRT, na niskim pułapie latały myśliwce, chcąc zastraszyć mieszkańców.
15 lutego walki toczą się od rana. W rejonie punktu 5.5 zniszczono wykorzystywany przez bandytów z nRT samochód terenowy z zamontowanym nań podwójnie sprzężonym działkiem przeciwlotniczym.


Rejon Kafry, okolice punktu 5.5.

W mieście Sabha 11 lutego gościł sam lider marionetkowego rządu Mustafa Abdul Dżalil.
Z okazji jego wizyty bojownicy z oddziału LAW zaatakowali miejscową bazę wojskową, w której skoszarowany jest batalion nRT. Zniszczeniu uległy 4 samochody terenowe bandytów z Bengazi.
Brak informacji o stratach ruchu oporu.



Po ataku ruchu oporu…

Dzisiaj wywiadu telewizji al Arabija udzielił przebywający w Nigrze syn zamordowanego Przywódcy Libijczyków Muammara al-Kaddafiego As-Saadi al-Kaddafi.
Saadi poinformował, że utrzymuje kontakt zarówno z Libijczykami w kraju, jak i ze swoją rodziną przebywającą tak w Libii jak i za granicą. Stwierdził, że doskonale zna sytuację w Libii pod kontrolą nRT, gdzie faktyczną władzę dzierżą gangi i uzbrojone milicje, a ok. 70% mieszkańców nie jest zadowolonych ze zmian w kraju.
Przekazał również, że rozpoczyna się powstanie, które z czasem ogarnie cały kraj. Już niedługo powinniśmy spodziewać się wielkich zmian. Sam Saadi Kaddafi zapowiedział, że wkrótce wróci do Libii kontynuować walkę z okupującymi kraj bojówkami.


płk As-Saadi al-Kaddafi

ŻRÓDŁO: Algeria ISP

10 lutego
Sabha. ciężkie walki toczyły się między bojownikami ruchu oporu a bandytami „narodowej” Rady Tymczasowej.
Syrta. Wysadzono w powietrze dwa samochody terenowe wykorzystywane przez gangi z Misraty.
11 lutego
Silne starcia miały miejsce w wielu regionach południowo – wschodniej Libii.
W Trypolisie walczono m.in. w okolicy meczetu al Kods i ulicy Dżamahiriji oraz w rejonach Ghot Chael, Dribi i Karkarche.

W Bengazi bojównik nRT zburzyły pomnik ojca panarabizmu, gen. Gamala Abdel Nasera.


Luty 2012: Libijczycy są zdecydowani kontynuować walkę.

7 lutego doszło do zamachu na ambasadę Kataru w Trypolisie. Budynkiem wstrzęsnęły dwie silne eksplozje, który dokonały poważnych zniszczeń. Siła wybuchu była tak duża, że na zewnątrz obiektu wypchnęło bramę wiazdową. Z dostępnych zdjeć wynika, że wnętrze obiektu zostało wypalone.
Zdażenie należy traktować jako podziękowanie libijskich lojalistów Katarowi za zainteresowanie Libią.

ŹRÓDŁO: Algeria ISP



Ambasada Kataru po ataku

Początek lutego upłynął po znakiem gwałtownych walk pomiędzy bojownikami Libijskiej Armii Wyzwoleńczej a marionetkami spon znaku NRL
Tylko wczoraj w Trypolisie doszło do starć w dzielnicy El Hadaba i wzdłuż Trasy Saladyna.
Jednak wszelkie pozytywne wiadomości napływające w ostatnich dniach z Libii przyćmiła wieść o masakrze, jakiej bandyci z Misraty, sprawujący obecnie nieograniczoną władzę w Trypolisie dokonali w obozie dla uchodźców z Tauergi mieszczącym się na terenie Akademii Marynarki Wojennej.
Według ostrożnysz szacunków śmierć poniosło conajmniej 10 osób, a 7 zostało uprowadzonych. Dzisiaj rano na plaży w Trypolisie znaleziono ciała dwójki dzieci porwanych w obozie.


3 lutego 2012


  • RSS